LIFESTYLE

egzaminy, egzaminy, egzaminy…

Jak już pewnie wiecie, jestem już po egzaminach gimnazjalnych. Jak mi poszły? Nie było aż tak źle jak myślałam, ale próbne poszły mi o wiele lepiej. Sprawdzałam już mniej więcej wyniki i przedstawiają się tak:

polski – 80%
przyrodnicze – 65%
historia i wos – 75%
matma – 68%
angielski podstawowy – 100%
angielski rozszerzony – 80%

Najbardziej jestem zadowolona z j. angielskiego, test był po prostu BANALNY! Z resztą widać to po wynikach. Test z przedmiotów przyrodniczych był dla mnie bardzo trudny, niestety. Trzeba teraz tylko czekać na oficjalne wyniki, już nie mogę się doczekać.

Jeśli chodzi o moje przygotowanie do nich to nie uczyłam się praktycznie nic! Powtórzyłam tylko wzory na matematykę, ale poza tym NIC. Na tych testach ważna jest bardziej umiejętność logicznego myślenia i czytania ze zrozumieniem niż jakaś skomplikowana wiedza. Niby po testach mieliśmy mieć luzy w szkole, ale niezbyt to wychodzi. Na kolejny tydzień mamy już zadane kilka prac/kartkówek ale całe szczęście nie jest tego tak dużo jak przed egzaminami.

A co dalej? W liceum chcę iść na profil bio-chem-ang, niedługo trzeba będzie składać już podania. Ale ten czas szybko leci! Raczej wybiorę liceum w mieście w którym teraz mieszkam, do którego mam dosłownie 5 min na nogach! Bo jak sobie pomyślę o wczesnym wstawaniu, zatłoczonych autobusach i wracaniu wieczorem do domu to mi się odechciewa iść gdzie indziej.

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close