LIFESTYLE

Is it too late now to say sorry?

Hejka miski! Dzisiaj rozpiera mnie pozytywna energia i dopisuje świetny humor. Może to dlatego że mamy wolne? Ot taki mały weekendzik w środku tygodnia, a to dlatego że maturzyści piszą próbne matury. Przeglądając inne blogi aż mnie nosiło żeby coś do was napisać, i jak pomyślałam tak też zrobiłam, a później poleciałam na foty. Tak, wiem-za dużo zdjęć włosów. Powiem wam, że nawet nie przypuszczałam że będzie mi tak brakować pisania tutaj, haha. Przekonałam się o tym dopiero teraz, pisząc tego posta, jak wielką frajdę mi to sprawia.
Pewnie się zastanawiacie co było powodem mojego zniknięcia, hmm? Po części dowiecie się w przyszłych postach. Zdradzę tylko że są dwa powody: jeden tak oczywisty że nawet szkoda o tym pisać, a drugi- spełniające się marzenie i związane z nim przygotowania. Ale wszystkiego dowiecie się w swoim czasie. Bądźcie na bieżąco! 🙂
A ja powoli zaczynam na nowo wkręcać się w blogowanie i wszystkie sprawy z tym związane. Chciałabym też więcej udzielać się na instagramie, ale z moim słomianym zapałem ojj będzie ciężko. No cóż, zobaczymy jak wyjdzie.
Tytuł postu może być trochę mylący. Szczerze, gdybym go zobaczyła gdzieś to spodziewałabym się głębokich przemyśleń czy coś w tym stylu. Ale u mnie to tylko (lub aż) tytuł piosenki, którą męczę już od jakiegoś czasu – po prostu uwielbiam! ♥

 

 

 

 

 

 

 

24 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close