LWÓW – MAŁA FOTORELACJA

Weekendowy wypad do Lwowa chodził mi po głowie od ponad pół roku. Podobno pięknie, tanio i warto się wybrać. Tak więc kiedyś w końcu trzeba było to sprawdzić. Okazja do wyjazdu nadarzyła się podczas ferii zimowych – wolne od szkoły, wolne w pracy – grzech nie skorzystać. 

 

Jeśli chodzi o środek transportu, wybraliśmy pociąg, z jednej prostej przyczyny – drogi na Ukrainie są OKROPNE! A kierowcy tacy sami, czasami naprawdę zastanawiałam się jakim cudem dostali prawo jazdy. Pociąg po prostu był najbezpieczniejszą opcją.

Pomimo mojego odwiecznego strachu przed podróżowaniem pociągiem, wszystko przebiegło bez komplikacji. Niestety z Rzeszowa nie mieliśmy bezpośredniego połączenia, dlatego przed Lwowem przesiadaliśmy się w Przemyślu. Pomiędzy pociągami mieliśmy dwie godziny przerwy, więc wybraliśmy się na przepyszny obiad do restauracji Cuda Wianki – jeśli będziecie w pobliżu ogromnie polecam!

 

Do hotelu dotarliśmy w godzinach popołudniowych, rozpakowaliśmy walizki i pojechaliśmy na rynek. Miasto nocą wyglądało przepięknie, dłuższą chwilę pospacerowaliśmy, wstąpiliśmy na chwilę do klubu i wróciliśmy do hotelu.

 

Dzień drugi przeznaczyliśmy na zwiedzanie, jednak przed tym skorzystaliśmy z wizyty spa, które oferował hotel. Jeśli chodzi o samo miasto – mnóstwo przepięknych, klimatycznych uliczek i dużo kawiarni. Cóż, jako że jestem ogromnym głodomorem i największą fanką słodyczy, najbardziej podobała mi się fabryka czekolady – raj na ziemi!

 

Nie wiadomo kiedy ten czas zleciał i w niedzielę trzeba było już wracać do domku.

Podróż w tę stronę już miała MAŁE komplikacje, dlatego że…. spóźniliśmy się na pociąg do domu! Całe szczęście, bilety pociągowe były ważne na 6 kolejnych godzin, więc nie pozostało nam nic innego, niż poczekać na kolejny pociąg.

All in all, do Lwowa wrócę na pewno jeszcze nie raz.

 

Podoba Wam się taka mała fotorelacja z wyjazdu z opisami? Czy wolicie inny rodzaj wpisów? Dajcie znać 🙂

 

Continue Reading

Czy przerwy w blogowaniu są potrzebne?

Hej!

Witam was po dość długiej przerwie. Jeśli śledzicie mnie na instagramie, wiecie że zrobiłam sobie „małą” przerwę od działalności w sieci. Czy wyszło to na dobre? Zapraszam na podsumowanie.

Skąd w ogóle taki pomysł? Pomysł, tak naprawdę, wziął się z braku pomysłów. Nie wiedziałam, co chcę zamieszczać w sieci; czy kontynuować to co robię, czy wprowadzić do tego coś nowego, czy całkiem odbiec w inną tematykę. Czy bardziej skupić się na blogu, instagramie czy może youtube? W mojej głowie miałam tylko mętlik. Potrzebowałam jakiejś dawki pomysłów, inspiracji.

Jak długa przerwa? Szczerze, planowałam wrócić dopiero po maturze, później jednak pomyślałam, że marzec byłby w porządku. Jak to się stało, że wracam już w lutym? Pod koniec stycznia już tak zaczęło mnie korcić, żeby coś dodać, jakieś zdjęcie, wpis, cokolwiek. Jednak jakaś mała ukryta we mnie blogereczka nie wygasła i zaczęła krzyczeć! Haha, poważnie 😀 Poza tym, pierwszy luty, nowy miesiąc, dobry czas żeby coś zacząć.

Co było najgorsze? Zdecydowanie najgorszą z najgorszych rzeczy był brak kontaktu z czytelnikami. Poważnie, takie rozmowy mogą stać się uzależniające. Fajnie jest wiedzieć, że to, co robisz komuś się podoba i w jakimś stopniu to doceniają i chwalą. Miłe uczucie.

Co teraz? – Zobaczycie sami. Wyczekujcie nowych postów bo będzie ich sporo!

Buziaki! :*

Continue Reading

PASTELS & BLACK

Uff, w końcu znalazłam wolną chwilę by coś tutaj napisać! Niestety, już poczułam jak klasa maturalna potrafi dać w kość. Mimo tego, że nauki jest jeszcze więcej niż w drugiej liceum, wydaje mi się że mam zdrowsze podejście do tego wszystkiego. Przede wszystkim nie zarywam nocek, nie śpię po 3 godziny dziennie – co w efekcie sprawiało, że funkcjonowałam jak zombie. Nauczyłam się ogarniać materiał zaraz po szkole, chodzić wcześniej spać i jest dużo lepiej. Niestety szkoła i nauka pochłaniają mnóstwo czasu, co negatywnie odbija się na całej mojej działalności w sieci. Ale jak zwykle odpowiedź mam jedną – przyłożę się do tego bardziej PO MATURZE, … no albo nauczę się jeszcze bardziej organizować czas i liczyć na więcej wolnego czasu.

Ostatnio przeprowadziłam ankietę na InstaStory czy wolicie posty z samymi zdjęciami czy ze zdjęciami i opisem. Głosy były podzielone, praktycznie 50% na jedną odpowiedź i 50% na drugą. Aczkolwiek zmobilizowałam się, żeby poza „suchymi zdjęciami” dorzucić coś od siebie i wrócić do pisania czegoś pod wpisami. Wydaje mi się, że wtedy są bardziej ciekawsze 🙂

A stylizacja? Dość nietypowo kolorowa jak na mnie. Coraz lepiej zaczęłam czuć się w innych kolorach niż czarny, sukces!

Jak wam się podobają zdjęcia?

kurtka – C&A | sweterek – stradivarius | spodnie – zara | buty – converse
Continue Reading